jakąś gra co morzna się bawić na dwoże

site
narusaku

Temat: w co się lubią bawić
Ostatnie top10 zabaw Kingi:
- w "rozmawianie z nimi". Nimi czyli maskotkami z bajki o Kubusiu Puchatku. Ja
jestem np Królikiem i Lumpkiem, a ona Maleństwem i Tygryskiem. Tworzy różne
własne historie, lub historyjki na podstawie bajki... W to mogłaby się bawić
cały dzień i tak od pół roku... Mnie ta zabawa już bokiem wychodzi i wymiguje
się jak mogę, niestety nikt inny się z nią już w to nie chce bawić więc nie mam
wyboru. Czasami zamiast maskotek bawi się w rozmawianie z pojazdami Boba
Budowniczego, a nawet z 2 butelkami po szamponach, lub własnymi nogami!!!
- czytanie książek głównie o Kubusiu (tzn ona udaje że czyta mnie, tacie, lali,
maskotce)
- gra w domino
- malowanie farbami do malowania rękami, plakatówkami, akwarelami lub wodą w
wodnej malowance
- zabawa w sklep (różne wariacje)
- zabawa jej nową lalą-niemowlakiem
- skakanie po łóżku
- naklejanie naklejek (też pod różną postacią, w edukacyjnych książeczkach, czy
na ścianie swojej szafki)
- zabawa na dworze (pod różną postacią), ale tylko gdy są dzieci. Nigdy nie
mówi "idziemy na dwór?", tylko "idziemy do dzieci?"
- granie w "Kubusiowe Przedszkole" na komputerze (na moich kolanach, bo sama
jeszcze nie potrafi obsłużyć się myszką)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,47204,62580032,62580032,w_co_sie_lubia_bawic.html



Temat: NIE NA TEMAT…
Znalazłam taka informację:
Skupianie wzroku, a kształt soczewki - do siódmego roku życia soczewka jest
długa, dominuje widzenie horyzontalne, trójwymiarowe. Małe dziecko z łatwością
spostrzega kota na fotelu, znacznie trudniej dostrzega mały rysunek zwierzęcia
lub trzy literki, które go symbolizują. Po siódmym roku życia mięśnie
zmieniające kształt soczewki (ciała rzęskowe) wydłużają się i soczewka może
robić się bardziej okrągła. Możliwe jest wtedy przejście od widzenia
trójwymiarowego do widzenia skupionego, dwuwymiarowego, które jest niezbędne do
odczytywania liter. Przejście to nie powinno być jednak zbyt gwałtowne.

Mamo, Tato: Pamiętajcie, że zbyt wczesne "zmuszanie" oczu do skupiania wzroku na
płaskiej powierzchni kartki może zaowocować krótkowzrocznością (podobne skutki
przynosi oglądanie telewizji i gra na komputerze). Pamiętajcie także, że przy
czytaniu - oprócz dobrego oświetlenia - konieczne są przerwy na patrzenie w dal!

No więc do 7 roku życia trzeba na pewno kontrolować czas przeznaczany przez
dziecko na czytanie. Póki samo nie czyta, to na metodę nauki czytania poświęca
sie nie więcej jak 10 min. dziennie a weźmy nawet maks 20, wiec myślę że
zagrożenia wielkiego nie ma, natomiast jak zacznie samo czytać to lepiej
przerywać jak czyta za dużo, mimo wszystko czytanie i tak polecam- z
rozsądkiem(ja np.czytam od 5 r.ż, dużo czytałam w tym wieku i mam dobry
wzrok,ale dużo bawiłam sie też na dworze)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,45447,76921084,76921084,NIE_NA_TEMAT_8230_.html


Temat: Czego z zyciu nie robilam i moze nawet zaluje ;)
Nie bawiłam się lalkami. W ogóle mało bawiłam się zabawkami, bo też bardzo mało miałam zabawek ;). Głównie bawiłam się na dworze, w różne gry podwórkowe, w domu - rysowałam.
Do całej reszty, wymienionej przez Yowah, mogłabym w zasadzie dopisać "ja przeciwnie": całe życie chodziłam po górach, piłam, paliłam i imprezowałam - co więcej, nadal to robię ;)).
Bardzo żałuję, że jakoś nie przyszło mi do głowy pojechać do Jarocina w latach 80-tych.
Bardzo też żałuję, że z różnych powodów (brak paszportu, brak pieniędzy) nie mogłam swobodnie podróżować po świecie, w latach studenckich. Kiedy świat się otworzył - skorzystałam przez chwilkę, ale miałam już męża, więc nie było tak całkiem swobodnie ;), a potem i dzieci - to już w ogóle nie ma co gadać o swobodzie.
W sumie jednak ten świat nadal jest i czeka, nie ucieka ;).
Jakoś chwilowo niewiele mogę przypomnieć sobie spraw, których nie zrobiłam i żałuję. To chyba pozytyw ;).
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25788,91626447,91626447,Czego_z_zyciu_nie_robilam_i_moze_nawet_zaluje_.html


Temat: Poranne koncerty :(
tequ-illa napisała:

> Jeśli jesteś na 100 procent pewny, że psu nic nie dolega to ignoruj.



NIE DA SIE !!!

W dzien to nie przeszkadza ale w nocy :o tak samo jak jego mlaskanie
W dzien prawie nieslyszalne a w nocy do szalu doprowadza

Apropos ignorowania. Raz sprobowalem. Bite 2 godziny wisial nade mna i piszczal.
On nie odpuszcza

Tak jak pisalem. Nie jest glodny nie chce na dwor. On chyba tylko chce sie
bawic. No ale kwa o 5-tej rano
Zastanawialem sie dzis nad czyms takim. To zbieglo sie w czasie z jego wybrykami
na dworze(okresem cieczek wielu suczek), lizaniem trawy, ciagnieciem do suczek
itp. Moze to jest powodem. Podobno meszczyzni sa najbardziej aktywni sexualnie
okolo wlasnie 5 nad ranem. Moze i u niego tak jest Najbardziej mi to
zachowanie do tego wszystkiego pasuje.


P.S. Dzis przeprowadzilem z nim rozmowe ( jak ojciec z synem )
i powiedzialem ,ze jak bedzie koncertowal to do lazienki pojdzie
On pewnie pomyslal: "napusc jeszcze wody do wanny i gra".


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,24053,94885694,94885694,Poranne_koncerty_.html


Temat: Kto z was chował się na podwórku?
Też się wpisuję na listę podwórkowiczów. Był trzepak, zabawy w
gonito, szukano, dwa ognie, indian, kolanko, badminton, gry w
pajaca, z piłką, podchody, skakanie na gumie i wiele, wiele innych.
Dużo czasu spędzało się na dworze, praktycznie aż do samego
wieczora. Nie to co dzisiaj, kiedy dzieciaki większość swojego
tzw. "wolnego" czasu spędzają na zajęciach pozalekcyjnych, lub przed
TV czy komputerem. Oj, stare dzieje...
Widocznie bracia K. nie mogli spędzać swojego wolnego czasu na
podwórku, bo na pewno się na wszystkich wkoło poobrażali, nikt się z
nimi nie chciał bawić i zostało im już tylko siedzenie w chacie.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,67,71733110,71733110,Kto_z_was_chowal_sie_na_podworku_.html


Temat: Wzielo mnie na wspomnienia.
Ja tez marzylam o Barbie ( i ja dostalam,ale mialam tylko 1 a nie
100 jak teraz maja dziewczynki ), moj brat mial Commodore ( nie wiem
czy dobrze napisalam ) gdzie gry sie wgrywalo na takim malym
magnetofonie.
Nie bylo komputerow , gier, czatow, cale dnie spedzialismy na dworze
z kolezankami i kolegami,chodzilismy po lakach, lasach ( SAMI!!!),
jezdzilismy na rowerach, nikt sie nie umial przez smsy, po prostu
sie przychodzilo po kogos, albo darlo pod oknem.

Fajne to byly czasy,troche mnie przeraza ze dzisiejsze dzieci,
przynajmniej w UK- nie bawia sie razem gdzies na powietrzu,
podworkach tylko siedza przy kompie i tak zawieraja znajomosci.
Przyjaciol zastapily czaty, mp3, ipod itp.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,93010120,93010120,Wzielo_mnie_na_wspomnienia_.html


Temat: boisko do gry na blokowisku:(
Jest takie ładne powiedzenie każdy kij ma dwa końce. Może i masz
rację ale to jest tylko jedna strona medalu z drugiej strony dzieci
muszą mieć gdzie się bawić bo przecież nie przywiąże syna do
kaloryfera. Ja też mieszkałam na blokowisku w innym mieście gdzie
mieliśmy boiska do gry w piłkę nożną, sitkówkę czy kosza nie wspomnę
o placach zabaw. Blokowiska mają to do siebie ,że jest to jednak
zbiorowisko ludzi z różnych środowisk to,że ktoś do późnych godzin
buszuje na dworze nie znaczy,że inni mają z tego tytułu cierpieć.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,96410923,96410923,boisko_do_gry_na_blokowisku_.html


Temat: Nie bawicie się z dziećmi???
nie cierpie bawic sie w piaskownicy, zjezdzalnia mnie bawi ale juz hustac
nienawidze. W domu nie lubie glosno czytac ksiazek oraz bawic sie w sklep.

Na dworze jestem raczej od zabaw ruchowych, na wycieczke rowerowa czy bieganie
jestem pierwsza, w zimie na sanki czy lyzwy. W domu lubia sie bawic klockami,
ukladac puzzle i grac w gry.

A placow zabaw to ogolnie nie przepadam, umiem na nich przetrwac wylacznie
metoda klap na laweczke i ksiazka

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,28057997,28057997,Nie_bawicie_sie_z_dziecmi_.html


Temat: dwulatek-w co się bawić?
dwulatek-w co się bawić?
Nadchodzi jesień i zima i mój dwulatek będzie więcej czasu spędzał w
domu.Jakie nowe zabawy mogę mu zaproponować? Czy kredki i farbki to już dla
dwulatków czy nie? Ciastolina? Może polecicie jakieś gry, układanki? Przez
wakacje mój maluch generalnie wyżywał się na dworze, więc co zrobić zeby nie
rozwalił mieszkania????
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,576,7734954,7734954,dwulatek_w_co_sie_bawic_.html


Temat: Jak się bawić z 3- latkiem?
Ja mam swoja 3-latke, która b. lubi rysowac i kolorowac, ukladac puzzle, grac w
rózne gry dla maluchów (np. memo albo takie zwykle z pionkami),
przygotowywac "jedzenie" dla lalek i misiów, a przede wszystkim bawic sie na
dworze (u nas duzo sniegu- nietrudno cos wymyslic).
Mysle, ze mozesz maluchowi czytac ksiazeczki, o ile bedzie mial cierpliwosc ich
sluchac. Mozesz wykorzystac wszelkie samochodziki, lalki, misie, klocki itp. do
zabawy w przedszkole, szpital, ulice, robic teatrzyki.
Powodzenia i wielu ciekawych pomyslów.
Pozdr. Aga
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,576,19098061,19098061,Jak_sie_bawic_z_3_latkiem_.html


Temat: Maj 2008
czesc Dziewczyny!

nie bylo mnie tu juz 5 miesiecy, raczej zadna mnie juz nie pamieta z naszego
forum ciazowego...

moj synek Arturek wczoraj skonczyl 5 miesiecy i jest cudowny! 3 miesiace byly
straszne, maly mial kolki, nie spal prawie wcale (po miesiacu pierwsza drzemka
w dzien!), plakal bez konca, ja mialam klopoty z karmieniem/dokarmianiem i
ogolnie ze soba - przez 3 miesiace dochodzilam do siebie po porodzie.

a teraz jakby mi dzieci podmienili! Artek smieje sie non stop, zywy i pogodny,
bawi sie sam, spi 2 razy dziennie, jestem bardzo szczesliwa mamusia.
wazy 6145g, wlasnie go zwazylam. zabkow jeszcze nie ma. uwielbia bawic sie na
macie, prawie siedzi, lubi tez swoja nowa zabawke - taka hustawke-bouncerka
zawieszanego w drzwiach.

klopoty za to inne. maz w depresji, juz na lekach. jego firma pada, ja cale dnie
siedze w firmowych papierach, pisze listy, rozmawiam z pracownikami. nie mam
czasu nawet mojego kochanego Artusia na spacer zabrac, a przeciez po to tu
jestem! i kazdego dnia jakies zle wiadomosci, co dzien dowiaduje sie czegos
okropnego o tej firmie, na ogol to wina mojego meza, ktory nie uwaza za stosowne
legalizowania w niej czegokolwiek. do tego pogrozki od bylego pracownika,
policja...
a dzis ja probuje czytac o prawie pracy, Artek na dworze nie byl, ja zjadlam
wylacznie sniadanie, bo albo Artek albo komputer, a moj maz gra sobie w ping
ponga... grrrrrr!

mam wyrzuty sumienia, ze zaniedbuje dziecko ((((
no i ogolnie smutno, sil brak ((
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,573,79593874,79593874,Maj_2008.html


Temat: Zajęcia dodatkowe - jakie?
Moje jest w domu najpóźniej o 17 30
Ma jeszcze sporo czasu na lekcje i leniuchowanie.
Poza tym on to uwielbia! Jedynie basen nie sprawia mu dużej
przyjemności, ale chodzi ze względu na wadę postawy.
Teraz dzieciństwo wygląda inaczej niż kiedyż, nikt nie
robi 'widoczków", nie gra w gumę, klasy, nie rozkłada koców na
trawnikach, nie bawi się na trzepakach. Po godzinie 16 nie zobaczysz
na dworze żadnego dziecka. To co, ma siedziec w domu? Patrzeć w
sufit? Grać na kompie?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,101773877,101773877,Zajecia_dodatkowe_jakie_.html


Temat: Zajęcia dodatkowe - jakie?
Dziwne, moje dziecko wlasnie ta nazywanych przez niektorych "strata czasu" sie
zajmuje na podworku z ulubiona kolezanka i kolega, nawet teraz w pochmurne dni.
I jest szczesliwa - po prostu.
W weekendy tez mamy czas na rozrywki - kino, warsztaty (ale nieregularnie tylko
w zaleznosci od checi). Na zajecia dodatkowe przyjdzie czas, jak mala (teraz ma
6 lat) sama tego zapragnie.


pade napisała:

> Moje jest w domu najpóźniej o 17 30
> Ma jeszcze sporo czasu na lekcje i leniuchowanie.
> Poza tym on to uwielbia! Jedynie basen nie sprawia mu dużej
> przyjemności, ale chodzi ze względu na wadę postawy.
> Teraz dzieciństwo wygląda inaczej niż kiedyż, nikt nie
> robi 'widoczków", nie gra w gumę, klasy, nie rozkłada koców na
> trawnikach, nie bawi się na trzepakach. Po godzinie 16 nie zobaczysz
> na dworze żadnego dziecka. To co, ma siedziec w domu? Patrzeć w
> sufit? Grać na kompie?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,101773877,101773877,Zajecia_dodatkowe_jakie_.html



All right reserved.
©